czerwca 07, 2020

Lekcje religii w Belgii

Witajcie serdecznie! Dzisiaj opowiem Wam jak wyglądają lekcje religii w Belgii i bardzo się jaram tym postem, bo uwielbiałam kiedyś lekcje religii, miałam po 90-100% z egzaminów, byłam najlepsza W SZKOLE z religii z wynikiem chyba 97% w 4 klasie liceum czyli 1 liceum na nasz stary polski system. Będzie to taki post pogadankowy, bo nie wiem jak go ładnie 'zorganizować'.


Ogólnie Belgia jest krajem chrześcijańskim, ja sama chodzę do szkoły katolickiej, a więc przedmiot 'religia' skupia się w dużej części na chrześcijaństwie. ALE, uczyliśmy się też o innych religiach, o islamie, o hinduiźmie, buddyźmie, po prostu o wszystkim, jakie święta ma każda religia, na czym polega, czy jest mono czy politeistyczna (1 czy więcej bogów). Uczyliśmy się też o różnicach i podobieństwach pomiędzy nimi.. O świętych książkach (mam na myśli Biblię, Koran itd.). Było więc bardzo różnorodnie.


Moja pani w pierwszej i drugiej gimnazjum/liceum była katoliczką, za to moja nauczycielka w trzeciej i czwartej liceum... sama nie wiem xD Ona miała chyba swojego Boga, ogólnie była jakby hipiską, żyła w zgodzie z naturą (wegetarianka albo weganka nawet, mały domek i altanka i tak dalej). Była też artystką, uczyła nas plastyki i sama dekoruję wnętra mieszkań. Nauczyłam się od niej wieeeele pięknych rzeczy. Podstawową było to, że Bóg = miłość i, że praktycznie o to właśnie chodzi w życiu, o miłość, o miłość dla bliźnich. Uczyliśmy się też takich rzeczy dzięki którym mogliśmy się rozwinąć. Np. poznaliśmy różnicę pomiędzy ludźmi sercami, głowami i brzuchami. Ja jestem czlowiekiem głową, czyli jestem spokojna, opanowana, introwertyczna, analityczna, ale jest we mnie też dużo serca: ciepło, empatia, gościnność itd. Ludzie brzuchy to tacy z wielkim temperamentem, walczący o siebie, energiczni ale łatwo denerwujący się. 


Oprócz tego często np. medytowaliśmy, pani nas 'wprowadzała w hipnozy' np. że mieliśmy się złączyć z ziemią, wyobrazić sobie, że z naszych stop wyrastają korzenie do wnętrza ziemi. Rozumiem, jeśli to dla Was brzmi śmiesznie, w klasie często nie dało się zachować powagi xD Uczyliśmy się także o naszyh emocjach. Rysowalismy je. Również uczyliśmy się stawiania granic. Mieliśmy zadanie gdzie na boisku staliśmy w parach na przeciwko siebie i musieliśmy się różnie witać: podać rękę, przytulić, pocałować w policzek, pocałować w usta, klepnąć w tyłek (serio), chodziło o to, że jeśli coś dla nas będzie już za prywatne to powiemy naszej parze 'STOP' i pokażemy ten znak ręką, nie było więc żadnego zmuszania. Kiedyś było też zadanie żeby krzyczeć na siebie i to chyba miało na celu takie pozbycie się emocji, nie pamiętam do końca.


Religia to było też trochę wychowanie do życia w rodzice. Uczyliśmy się co to miłość, też ta romantyczna. Jakie elementy zarowno fizyczne jak i psychiczne są potrzebne w zdrowym związku. Dyskutowaliśmy o granicach typu 'Czy całowanie nieznajomego na imprezie jest okej czy nie' albo był temat Friends With Benefits, co o tym sądzimy. Uczyliśmy się też oczywiście o homoseksualiźmie, że każdy ma prawo do miłości, że to w 100% normalne. O! Co również jest wspaniałe to to, że w trzeciej liceum mieliśmy napisać list do siebie z przeszłości. Pani wzięła te wszystkie listy, podpisaliśmy je i powiedziała, że jak skończymy szóstą klasę, to je dostaniemy, nie mogę się doczekać, hehe.


W piątek klasie religia zaczęła być juz bardziej 'religiowa'. Było większe skupiene na chrześcijaźmie, pracowanie z Biblią, trochę nauki na pamięć, ale wiecie co było fajne? Zamiast uczyć się formułek na pamięć, pani mówiła, że możemy je powiedzieć swoimi słowami. Do tego bardzo często łączyliśmy teksy biblijne z dzisiejszym życiem, dzięki czemu uczyliśmy się jak używać przekazów w Biblii w codziennym życiu np. 'Traktuj bliźniego swego jak siebie samego'. Kiedy omawialiśmy 10 Przykazań Bożych, pani pytała się nas np. jakie przekazanie jest dla nas najważniejsze, jakiego się trzymamy, jakie jest wedlug z nas najmniej ważne, do jakiego chcielibyśmy się stosować częściej. I to właśnie mi się podoba, bo uczymy się, że religia jest w codziennym życiu.
I najważniejsze! Nauczyłam się, że Bóg jest w każdym z nas, we wszystkim, wszyscy możemy być aniołami np. pomagając innym, we wszystkim jest cząstka Boga.

A jeśli chcecie zobaczyć jedną z moich prac na religię, zapraszam na INSTAGRAMA @zpolskidopolski

Napiszcie co Wy o tym myślicie :)
PS. Post o islamie w Belgii mam zamiar napisać w formie Q&A z moimi koleżankami muzułmankami, jeśli macie jakieś pytania na temat tej religii to zadawajcie!


66 komentarzy:

  1. Widzę, że Twoje lekcje religii były takie uniwersalne i dało się lubić. Ja religię miałam w podstawówce, czyli w latach 90-tych. Pamiętam uczenie się na pamięć modlitw i dużo religijności ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, też pamiętam same rzeczy na pamięć w podstawowce xD

      Usuń
  2. Nie wiedziałam, że lekcje religii mogą być takie ciekawe, szczególnie wprowadzanie w stan hipnozy lub nauka o emocjach. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo, nauka o emocjach byla bardzo fajna bo to taka trochę psychologia

      Usuń
  3. Bardzo ciekawe są u Was te lekcje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że uczą Was o różnych religiach, a nie naciskają tylko na jedną konkretną i to właśnie ona ma być zawsze nr 1.
    Ja jestem katoliczką, ale nie przeskadzają mi ludzie innej religii, uważam, że najwazniejszym jest, aby być dobrym człowiekiem i szanować innych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo, właśnie najważniejsza jest ta dobroć, a nie regularne chodzenie do kościoła/meczetu itd.

      Usuń
  5. Lekcje religii nauczyły mnie jedynie pacierzy. Nie były ani zrozumiałe ani ciekawe. Na pewno nie dostosowane do wieku. Religię poznałam sama, kiedy ten temat zaczął mnie interesować i zaczęłam sama zgłębiać wiedzę.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, szkoda, że nie umieli wytłumaczyć religii na prosty sposób i taki, żeby dziecko zachęcić

      Usuń
  6. ja też uczyłam się na religii o innych religiach, to były w sumie najciekawsze lekcje.
    super miałaś z tą hipnozą, sama bym chciała czegoś takiego kiedyś doświadczyć ;)
    Pozdrawiam cieplutko!
    http://wyjasnij-mi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to fajnie, że chociaż takie lekcje miałaś :) Hipnoza była ciekawa, ale nie taka mocna, bo ciągle ktoś się smiał itd xd

      Usuń
  7. To faktycznie wyglada jak połączenie religii z wychowaniem do życia w rodzinie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny post.Kiedy ja chodziłam na religię mogli ją wykładać tylko księża.Od nich zależało jak uczyli.Owszem pierwsze lata to był katechizm i modlitwy.Poźniej dyskusja,miałam świetnego ksiedza ,tolerancyjnego ,były zabawy z młodzieżą z sąsiedniej parafii ,Andrzejki czy Mikołaj.Niestety w tych latach stare babcie napisały skargę do biskupa że nie godzi się aby ksiądz się tak zachowywał i został przeniesiony.Moje dzieci już miały katechetów, prowadzenie lekcji też zależało od katechety.Religia była już na świadectwie.Teraz jest inaczej, zbyt dużo się wymaga, dzieci mają dzuenniczki i chodzą po podpisy że były na mszy.Dotyczy to głównie tych do bierzmowania, chyba przygotowanie trwa 2 lub 3 lata.Tak mi się nie podoba.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie był jeden ksiadz ale dostał tyle uwag od rodziców za nietolerancje, ze go wyrzucili ze szkoły.
      Co z tego, ze dzieci chodzą regularnie do kościoła, jeśli nie idą z przymusu :/ Już lepsze jest modlenie się w domu

      Usuń
  9. z tego co piszesz, te lekcje musiały być świetne! Szkoda, że w Polsce lekcje religii tak nie wyglądają. może przez to jesteśmy tak nietolerancyjni względem ludzi innych wyznań, bo nic nie wiemy na temat ich wiary.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tak :( Właśnie śmieszne jest to, że ich wiara aż tak się nie różni, tzn. główny cel

      Usuń
  10. Bardzo fajnie, że w Belgii uczą w szkołach o wszystkich religiach, dzięki temu dzieci mogą poznać też inne a nie tylko swoje i je zrozumieć.

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajne miałaś lekcje religi z tą Panią Hipiską:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Lekcje religii podobały mi się w podstawówce i w gimnazjum. ;) W liceum już nie tak bardzo.

    Jestem zaskoczona, że w Belgii zdaje się egzaminy z religii. W Polsce czegoś takiego nie ma. Nie słyszałam też wcześniej o ludziach głowach, sercach i brzuchach. Bardzo to ciekawe. :D

    Fajnie, że macie takie różnorodne zajęcia i oprócz poznawania teorii, odnosicie też zdobytą wiedzę do praktyki. To jest bardzo ważne i pomocne. ;)

    Co do tych hipnoz typu Twoje ręce są ciężkie, z nóg wyrastają Ci korzenie, to nie jestem do tego przekonana. Ale co kto woli. :D Jeśli na kogoś to działa i mu pomaga, to spoko. ;)

    Przesyłam Ci słoneczne pozdrowienia! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się, te hipnozy były takie lekkie, że nic by się Tobie nie stało psychicznie :P Pani oczywiście nie była prawdziwą hipnotyzerką(?) xD

      Usuń
  13. Takie lekcje religii bardzo mi się podobają, rozszerzają wiedzę o innych ludziach i ich wierzeniach, dają większą perpektywę, pomagają w walce z nietolerancją :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja wyjątkowo nie lubiłam religii. Ciągłe katowanie nas filmami z egzorcyzmów i wyjątkowo nieciekawa grupa, z którą uczęszczałam na zajęcia. Nie było poruszanych pięknych tematów jak u Ciebie, nie było nauki o innych religiach. Niestety, bardzo stracony czas :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawe te doświadczenia z medytacją, świetnie, ze takie rzeczy wprowadzają :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluję, tak dobrych wyników 😘
    Zazdroszczę tych lekcji religii u mnie nie było tak słodko;podstawówka to głównie katechizm ,gimnazjum gdzie już od pierwszej klasy zaczęto nas przygotowywać do bierzmowania i niezbyt miło wspominam lekcje religii dlatego w liceum już na nie nie chodziłam 🙂
    A co do Islamu :ciekawią mnie ich święta;czy są duże różnice między katolickimi 🙂
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że tak słabo prowadzili religie :(
      O świętach napiszę!

      Usuń
  17. O to faktycznie bardzo ciekawie macie na zajęciach religii, nie dość, że mogliście dowiedzieć się też o różnicach innych religii/wyznań to jeszcze mieliście ciekawe doświadczenia tak jak medytacja. Zupełnie inaczej lekcje wyglądają niż w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
  18. to wprowadzanie w hipnozę i medytacja mega musiały wyglądać:D

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow! No to nieźle. Polska lekcja religii zdecydowanie różni się od belgijskiej. Przydatnych rzeczy/umiejętności się uczyliście. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. U nas głównie religia skupia się na chrześcijaństwie, aczkolwiek na religii omawiane tak samo były inne religie oraz święte księgi. U was całkiem fajnie jest prowadzona religia, a wprowadzanie w stan hipnozy dla mnie jest czym troszkę przerażającym,
    aczkolwiek przy takim czymś na pewno nie da się zachować powagi xD Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, chyba nikt nie doświadczył takiej prawdziwej hipnozy

      Usuń
  21. W liceum przez jeden rok mieliśmy fajnego katechetę, który omawiał z nami tematy, które my proponowaliśmy. Było trochę i o innych religiach i o reakcjach damsko-męskich. Było tak fajnie, że nawet osoby które wcześniej zrezygnowały z chodzenie na religię nagle zaczęły się pojawiać. A tak poza tym to głównie nauczanie skupia się na nauce modlitw i analizowaniu Pisma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to fajnie, że ten katecheta Wam się przytrafił ;)

      Usuń
  22. Miałam nadzieję aby przeczytać, że Belgia uczy z Biblii, ale chyba jednak z katechizmu bardziej, prawda? Katolicyzm odsunął się od chrześcijaństwa i to dla mnie osobiście już inna wiara.
    Podoba mi się, że uczą Was też o innych religiach, warto mieć swój własny ogólny osąd na te tematy. Troszkę poznać, zaczerpnąć innego powietrza.
    Tak, ta hipiska wcale nie gadała od rzeczy. :) Jezus zostawił nam nowe jedno przykazanie, i ono funkcjonuje zamiast dekalogu, to właśnie miłość.
    Medytacja i łączenie się z ziemią to już chyba religia wschodu. ;P
    Taka ciekawostka, homoseksualizm w Biblii jest tępiony. ;)
    "chrześcijaźmie" – chrześcijaństwie. :P

    p.s. masz ładne tęczówki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytałam różnice pomiędzy Biblią a katechizmem i rzeczywiście, bardzij katechizm ALE myślę, że jest u nas na lekcjach wiecej Biblii niż w Polsce.
      No ta pani hipiska jak mówiłam, jakąś swoją własną religie miała xD
      Oj, to nie dobrze, że tępiony. Mimo to, nadal chcę zacząć czytać Biblię
      Dziękuję za korektę i zkomplementowanie tęczówek hehe

      Usuń
  23. No u nas na religii to można było usnąć, widzę u was są super zajęcia w pl też by się takie przydały ;p chyba jestem typem brzucha ;p

    OdpowiedzUsuń
  24. Gdyby w Polsce religia była w taki sposób prowadzona, jak piszesz, to myślę, że każdy chętnie by na nią chodził. Aczkolwiek ja w szkole średniej miałam religię z księdzem i były to najfajniejsze lekcje, jakie mogłabym sobie wyobrazić. Bardzo otwarty na wiele spraw, często oglądaliśmy z nim filmy (np. "Uwierz w ducha" - oczywiście pewne sceny przeskoczył, żebyśmy za dużo nie widzieli :D), by pokazać nam różne oblicza wiary, nie tylko w Boga. Rozmawialiśmy o życiu w celibacie i nie tylko. Mieliśmy ciekawych gości na lekcjach, na przykład kiedyś zaprosił siostry zakonne, które mogliśmy pytać dosłownie o wszystko. To pytaliśmy: o dziewictwo, o moment powołania, o życie w zakonie. Jak widać nauczanie religii w dużej mierze zależy od osoby uczącej. Obyśmy mieli ciekawych nauczycieli, z powołaniem, którzy potrafią zainteresować innych swoją wiedzą. Pozdrawiam i życzę miłego dnia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo fajnie, że trafiłaś na takiego fajnego księdza, takich się ceni :)

      Usuń
  25. Podoba mi się taki sposób prowadzenia religii, jaki stosujecie u was. Niczego się nie narzuca, a pozwala poznać i dokonać samodzielnego wyboru. 😊

    OdpowiedzUsuń
  26. hejka!
    Ogólnie lekcja religii przez ostatnie 7 lat były takie normalne, zero notatek, zero sprawdzianów. Siedzieliśmy i przez dwie godziny rozmawialiśmy o wszystkim, o innych religiach, życiu, szkole, prywatnym życiu. Tamta nauczycielka była dla mnie jak moja młodsza babcia hah. Teraz niestety mam młodą nauczycielkę, która koniecznie chce nas nauczyć całej książki od religi. Zero jakiś rozmów, jak już to filmy..
    Ale żadnych modlitw itp.
    Pozdrawiam Weronika S.
    pasjeweroniki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Brzmi to dość nieprawdopodobnie. Jestem w szoku, że nauczyciele w Belgii są tacy otwarci:) Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo, też na początku było to dla mnie dziwne xD

      Usuń
  28. Niesamowite lekcje. Aż szok, że to w sumie niedaleko od Polski. U nas religia była na takim poziomie, że wypisałam się z niej w trzeciej klasie technikum, bo nie mogłam znieść bredni, które opowiadał katecheta. Dosłownie bredni, bo z prawdziwą wiarą nie miało to związku. W ogóle mnie religia do siebie zniechęciła. Klepanie na pamięć modlitw, tych samych w podstawówce i w technikum. Prace na oceny. Gdy ja nie chodziłam na religię, a w wolnym czasie uczyłąm się do matury, moja klasa zaliczała kolejne modlitwy, prace semestralne itp. strata czasu według mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ja przez jakiś czas nie chodziłam do koscioła, bo byłam na takiej głupiej mszy, że się zniechęciłam, bo takie głupoty ksiądz gadał

      Usuń
  29. 37 yr old Community Outreach Specialist Tessa Babonau, hailing from Thorold enjoys watching movies like "Moment to Remember, A (Nae meorisokui jiwoogae)" and Origami. Took a trip to Church Village of Gammelstad and drives a Mercedes-Benz W196. ma dobry punkt

    OdpowiedzUsuń

Każdy pojedyńczy komentarz i obserwacja sprawiają mi meeega dużo szczęścia, dziękuję!
Zostaw w komentarzu link do swojego bloga, chętnie go skomentuję i są duże szanse, że go również zaobserwuję ;)

Copyright © 2014 Z Polski do Polski , Blogger