czerwca 30, 2020

Egzaminy w Belgii część 4: regulamin, co można, czego nie można?

Witajcie serdecznie, dzisiaj opowiem Wam o takich najważniejszych według mnie zasadach podczas pisania egzaminów w belgijskich liceach/technikach.

1. Telefony 
Przed egzaminem trzeba wyciszyć, najlepiej wyłączyć telefon i schować go do plecaka. Nie można go mieć przy sobie, bo to będzie uznawane za próbę ściągania.

bol.com | Geodriehoek onbreekbaar

2. Przybory
W przezroczystym woreczku/piórniku (u mnie jest to zawsze woreczek śniadaniowy xD) trzeba mieć:
  • długopis
  • ołówek
  • kredki/flamastry kiedy trzeba np. zaznaczyć jakieś rzeczy różnymi kolorami, 
  • geodriehoek, czyli linijka-ekierka-kątomierz w jednym, nie wiem jak nazywa się to po polsku, trojkąt geometryczny? Ogólnie nikt nie ma osobno ekierki, linijk, kątomierza, nie wiem jak w Polsce
  • cyrkiel (czasami)
  • gumka do mazania
  • temperówka
  • GRT czyli kalkulator graficzny(?), które jest meeega drogi bo po ponad 100 euro, zawsze używa się go na matematyce, fizyce i często też na chemii
Texas Rekenmachine Grafisch Ti84 Plus Ce-T Kleurscherm ...

3. Jedzenie i picie
Można i pić i jeść, ja biorę jedzenie tylko kiedy egzamin ma więcej niż 2 godziny, bo nie chcę się stresować, że będzie slychać mój brzuch na całą aulę xD Nie chodzi jenak o to, żeby cały lunch brać ze sobą. Można wziąć sobie rzeczy typu owoc, ciastko, czaicie. Ja caly czas popijałam wodę na egzaminach, żeby nie być spiąca.

4. Ubiór
Strój galowy nie jest obowiązkowy, na moi vlogu zobaczycie, ze ubierałam się jak na codzień.

5. Chodzenie do toalety
Można chodzić do toalety podczas egzaminu, oczywiście pytając się o to. Ja nieraz chodziłam do toalety tylko po to, żeby się przejść, bo byłam taka śpiąca (po uczeniu się do 04:00 :)) ), że musiałam się rozbudzić

Jestem ciekawa jak to wygląda z maturą, jakie przybory można brać? Co z piciem/jedzeniem? Piszcie w komentarzach, hehe

17 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. W Polsce też nie można wnosić na egzaminy telefonów ani innych podobnych urządzeń.
    Najlepiej jest właśnie jak są wyłączone i gdzieś oddane nauczycielom lub schowane do plecaka. Przybory też raczej należy mieć ze sobą. O jedzeniu i wychodzeniu do toalety raczej nie ma mowy, ale to zależy chyba już tylko i wyłącznie od szkoły. Fajnie, że możecie przychodzić na egzamin w stroju, który Wam odpowiada, bo w Polsce przyjęło się, że musi być na galowo ;p Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas też nie można wnosić telefonów, z jedzeniem nie wiem jak jest. Za moich czasów panie przynosiły nam kanapki, był też napój :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas nie można było jeść i chodzić do toalety. Najbardziej zaciekawił mnie kalkulator!

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas nie wolno było jeść ani pić, a do toalety mozna było tylko chodzić w nagłych przypadkach z nauczycielem, który pilnował pod drzwiami. Kalkulator mogliśmy mieć tylko taki zwykły z najprostrzymi funkcjami.

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas na maturach do toalety można chodzić tylko z kimś z komisji. Kalkulatory zwykle można mieć. Na sali była woda i jak ktoś chciał to musiał podnieść rękę i mu przynosili ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że można mieć kalkulator i to jeszcze taki skomplikowany!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem jak teraz ale takiego luzu nie ma.Jak ja miałam egzaminy to przynieśli bułkę i herbatę a za potrzeba to z członkiem komisji,u mnie kalkulatorów nie było bo to rok 1973.Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Matury nie miałam ,ale na egzaminie gimnazjalnym było podobnie ;nie można było mieć telefonu, jedzenia też chyba nie,do łazienki można było wyjść, ale trzeba było przyjść ubranym "galowo "...
    Niestety kalkulator był zabroniony...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Zupełnie inne zasady jak w Polsce. Jedzenia mieć nie można, jedynie wodę. Z przyborami to u mnie było bardzo ograniczone. Jedynie długopis, ołówek i gumka. Kalkulator tylko prosty bez żadnych funkcji jak już. O linijce to nie pamietam nawet. Ale jednak co kraj to inne zasady ;d a no i obowiązkowo u nas na galowo!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja to chyba najbardziej cieszyłabym się z tego, że można wejść na egzamin w zwykłych jeansach i t-shircie. Nie znosiłam jako dziecko ubierać się na galowo! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. No pamiętam jak nie było można wnosić telefonów,szkoda 😂

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow, nie sądziłam, że w tej kwestii będą takie różnice między Polską a Belgią. Zaskoczyło mnie jedzenie, bo wydaje mi się, że podczas egzaminu czasem nawet nie ma czasu, by wziąć łyk wody hah :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O u nas jeść ani pić nie można. Ciekawy wpis.
    https://inspiracjepatrycjil.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze nigdy nie widziałam takiego kalkulatora ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dostrzegam bardzo ciekaw różnice między maturą w Polsce a w Belgii. ;)

    Po pierwsze w Polsce trzeba mieć taki najzwyklejszy kalkulator. Ten, który pokazałaś widzę pierwszy raz w życiu. :o Generalnie, zalecane jest mieć jak najmniej przyborów.

    Jeść nie można, ewentualnie wody się napić. Wychodzić do toalety niby można, ale w asyście nauczyciela. Telefony, podobnie niedozwolone. Ubiór obowiązkowo na galowo.

    Dzięki za ciekawy wpis! ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. W Polsce dowód osobisty, woda, długopis. Nie wolno pisać ołówkiem. Przydaje się linijka, czy też taka jak twoja. Kalkulator tylko prosty :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy pojedyńczy komentarz i obserwacja sprawiają mi meeega dużo szczęścia, dziękuję!
Zostaw w komentarzu link do swojego bloga, chętnie go skomentuję i są duże szanse, że go również zaobserwuję ;)

Copyright © 2014 Z Polski do Polski , Blogger