czerwca 30, 2020

Egzaminy w Belgii część 4: regulamin, co można, czego nie można?

Witajcie serdecznie, dzisiaj opowiem Wam o takich najważniejszych według mnie zasadach podczas pisania egzaminów w belgijskich liceach/technikach.

1. Telefony 
Przed egzaminem trzeba wyciszyć, najlepiej wyłączyć telefon i schować go do plecaka. Nie można go mieć przy sobie, bo to będzie uznawane za próbę ściągania.

bol.com | Geodriehoek onbreekbaar

2. Przybory
W przezroczystym woreczku/piórniku (u mnie jest to zawsze woreczek śniadaniowy xD) trzeba mieć:
  • długopis
  • ołówek
  • kredki/flamastry kiedy trzeba np. zaznaczyć jakieś rzeczy różnymi kolorami, 
  • geodriehoek, czyli linijka-ekierka-kątomierz w jednym, nie wiem jak nazywa się to po polsku, trojkąt geometryczny? Ogólnie nikt nie ma osobno ekierki, linijk, kątomierza, nie wiem jak w Polsce
  • cyrkiel (czasami)
  • gumka do mazania
  • temperówka
  • GRT czyli kalkulator graficzny(?), które jest meeega drogi bo po ponad 100 euro, zawsze używa się go na matematyce, fizyce i często też na chemii
Texas Rekenmachine Grafisch Ti84 Plus Ce-T Kleurscherm ...

3. Jedzenie i picie
Można i pić i jeść, ja biorę jedzenie tylko kiedy egzamin ma więcej niż 2 godziny, bo nie chcę się stresować, że będzie slychać mój brzuch na całą aulę xD Nie chodzi jenak o to, żeby cały lunch brać ze sobą. Można wziąć sobie rzeczy typu owoc, ciastko, czaicie. Ja caly czas popijałam wodę na egzaminach, żeby nie być spiąca.

4. Ubiór
Strój galowy nie jest obowiązkowy, na moi vlogu zobaczycie, ze ubierałam się jak na codzień.

5. Chodzenie do toalety
Można chodzić do toalety podczas egzaminu, oczywiście pytając się o to. Ja nieraz chodziłam do toalety tylko po to, żeby się przejść, bo byłam taka śpiąca (po uczeniu się do 04:00 :)) ), że musiałam się rozbudzić

Jestem ciekawa jak to wygląda z maturą, jakie przybory można brać? Co z piciem/jedzeniem? Piszcie w komentarzach, hehe

czerwca 29, 2020

Egzaminy w Belgii część 3: Jak długo trwa jeden egzamin i ile ma stron?

Witajcie serdecznie! Wiecie już jak często są egzaminy w Belgii (2-3 razy do roku), z jakich przedmiotów są one robione (praktycznie ze wszystkich), teraz lecimy z tematem jak długo trwają takie egzaminy i jak długie są.

Czas
Egzaminy trwają od dwóch do czterech godzin lekcyjnych czyli dokładniej od 115 do 215 minut (przerwa wliczona, dlatego taki dziwne liczby). Te czterogodzinne były kiedyś dzielone na dwie częście, ale ostatnie dwa lata po prostu od razu 4 godziny trzeba siedzieć i pisać. Egzaminy dwógodzinne są najczęściej z religii, sztuki, historii, angielskiego, geografii. Czterogodzinne z niderlandzkiego, fizyki. Z matematyki jest na moim kierunku aż sześć godzin egzaminu ale podzielone na dwie i cztery godziny w różne dni. Co do biologii i chemii to zapomniałam, bo teraz przez wirusa było inaczej, ale chyba 2 godziny trwały te egzaminy. Pamiętajcie, ze mówie tylko o swoim kierunku: naukach ścislych z rozszerzoną matematyką, osoby z ekonomii mają np. cztery godziny egzaminu z ekonomii.


Liczba stron
tutaj się waha o 5 do 25-30. Taki egzamin ze sztuki będzie miał 5 stron, z religii z 10, a z głownych przedmiotow takich jak matma właśnie nawet 30. Jeśli chodzi o rodzaje pytań, to może z 10% pytań to pytania ABCD, a często nawet ich nie ma, np. z matematyki chyba nigdy nie było pytań ABCD. Z biologii, chemii i fizyki tak, ale pani często bierze pytania z olimpiad, które są p o d s t ę p n e xD i można łatwo się pomylić.

Jak widzicie jest dość inaczej, chociaż czasowo podobnie, bo w Polsce widzę, że matury trwają po 3 godziny. Napiszę Wam co jeszcze zobaczycie w następnych postach, bo zostały jeszcze 4 dni maratonu, hihi
- regulamin egzaminów, co można, czego nie można
- egzaminy ustne
- egzaminy podczas wirusa
- egzaminowy vlog +moje wyniki

Miłego tygodnia ;)

czerwca 28, 2020

Egzaminy w Belgii część 2: Z czego mam egzaminy?

Witajcie serdecznie! Dzisiaj opowiem Wam z czego piszę egzaminy w Belgii i jestem prawie 100% pewna, że się zdziwicie, a może nawet przerazicie xD

Języki
WSZYSTIE: egzaminy są z każdego języka, czyli z niderlandzkiego, francuskiego, angielskiego i dla niektórych też z niemieckiego (ja miałam niemiecki w 4 klasie tylko). Nie jestem pewna, bo mówię tylko o mojej szkole, ale myślę, że jak ktoś ma np. hiszpański to też ma z niego egzaminy.

Nauki ścisłe
WSZYSTKIE: biologia, chemia, fizyka, matematyka.

Brak opisu.

Pozostałe przedmioty
PRAWIE WSZYSTKIE: w mojej szkole mam zawsze jeszcze egzaminy z historii, sztuki, religii, geografii, 

W takim razie z czego nie ma egzaminów?
Z w-f xD I do tego kiedy miałam dodatkową godzinę ekonomii i socjologii/psychologii/filozofii to z tych przedmiotow też ne bylo egzaminów

Rozszerzenia
Tutaj nie ma jako tako rozszerzeń. Po prostu jeśli ja jestem na kierunku nauki ścisłe to mam od razu bardziej rozszerzony egzamin z biologii, chemii, fizyki i matematyki od innych kierunkow.

Jutro opowiem Wam jak dlugo trwa jeden taki egzamin i ile ma stron :)

PS. Mam dla Was egzaminowego vloga i mam zamiar od następnego tygodnia czyli od jutra nagrywać moje ostatnie dni w Belgii i przygotowania do Polski, jesteście zainteresowani? PS. Więcej możecie zobaczyć na moim Instagramie.

czerwca 27, 2020

Egzaminy w Belgii część 1: Jak często mam egzaminy?

WITAM SERDECZNIE PO TEJ DŁUGIEJ PRZERWIE!
Staystyki bloga już mega spadły przez moje egzaminy, ale to nic, wracam już z (prawie) pełną energią!
Skoro jestem po egzaminach, to opowiem zrobie Wam egzaminowy maraton, ale nie taki jak ja miałam, tylko przez tydzień będę Wam codziennie opowiadać jak wyglądają egzaminy w Belgii.


Polska
W Polsce za moich czasów był egzamin trzecioklasisty, szóstoklasisty, gimnazjalisty i matura. Na dwa ostatnie się nie załapałam, ale od znajomych i z internetu słyszałam, że matura jest straszna xD Teraz chyba zamiast egzaminu szóstoklasisty i gimnazjalisty jest egzamin ósmoklasisty.


Belgia (Flamandria)
Tutaj pod koniec szóstej klasy podstawówki są egzaminy, koleżanka mówiła mi też coś o częstszych egzaminach, ale twierdziła, że dla niej byly to po prostu takie klasówki. Ja nie wiem, bo do belgijskiej szkoły zaczęłam chodzić od gimnazjum i tam... TRZY EGZAMINY NA ROK. Pierwsze 4 lata gimnazjum/liceum ma się trzy egzaminy do roku, w piątej i szostej klasie dwa, co daje 16 egzaminów podczas całej kariery 'licealnej'. W sumie chodzi mi o 18 okresów egzaminowych. O tym ile egzaminów jest podczas jednego takiego okresu dowiecie się jutro ;)

czerwca 19, 2020

W ilu językach rozmawia się w Belgii?

Witajcie serdecznie! Dzisiaj super szybki post, bo po pierwsze mam egzaminy, po drugie, ten temat jest dla mnie zbyt skomplikowany, żeby go tłumaczyć. Dzisiaj opowiem Wam, jak Belgia jest podzielona i dlaczego.

Jak?
Belgia jest w sumie podzielona podwójnie na 3 części. Z jendej strony mamy 3 regiony, a z drugiej 3 wspólnoty

Regiony:
  • - Region Flamandzki
  • - Region Waloński
  • - Region Stołeczny Brukseli

Slideshow: Gewesten van België (geography - belgië - gewesten ...
Wspólnoty
  • francuska
  • flamandzka
  • niemieckojęzyczna
Structuur van België - Vlaams Parlement
Ah i Belgia jest też podzielona na 4 strefy językowe, co możecie zobaczyć na zdjęciu powyżej: francuska, niderlandzka, niderlandzko-francuska i niemiecka.

Dlaczego?
Nie lubię historii, ale postaram sie Wam to jakoś prosto wytłumaczyć: francuskojęzyczni i niderlandzkojęzyczny belgowie ciągle się ze sobą kłócili, kłócą i będą kłócić xD To tyle, jeśli chcecie więcej o tym poczytać to niestety nie u mnie, serio nie umiem tego wytłumaczyć, bo jest to bardzo skomplikowane. Jednak w internecie jest wiele stron tłumaczących to, ale nie chciałam kopiować ich tekstu

Miłego weekendu!

czerwca 17, 2020

Dlaczego w Belgii tak wiele osób umiera na koronawirusa?

Witajcie serdecznie! Dzisiaj trochę o wirusie, który zawładnął naszym światem. Może słyszeliście we wiadomościach, że procent zmarłych na koronawirusa jest największy w Belgii. Postaram się Wam wytłumaczyć dlaczego tak jest, ale już jakby co mówię: sama nie jestem pewna co jest prawdą. Pokażę Wam też trochę grafików ze strony worldometer.info.

Belgia jest na 22 miejscu pod względem ilości zakażeń, jednak przez długi czas byla w pierwszej dziesiątce z tego co pamiętam.
Polska jest na miejscu 37
Zgony na milion mieszkańców

Przypominam, że Belgia ma tylko około 11,5 milionów mieszkańców, czyli trzy razy mniej od Polski (prawie 38 milionów)
Codzienne nowe przypadki w Polsce

Codzienne nowe przypadki w Belgii

,,Według władz belgijskich dzieje się tak, ponieważ kraj wybrał system raportowania, który różni się od metody liczenia w każdym innym kraju."
,,Podczas gdy większość krajów liczy tylko potwierdzone zgony w szpitalach, Belgia uwzględnia wszystkie potencjalne zgony w domach opieki - nawet jeśli COVID-19 nie został potwierdzony jako przyczyna zgonów"
,,...w tym zgony w domach opieki, które są podejrzane, nie potwierdzone, jako przypadki Covid-19."


Czyli jak widzicie, Belgia nalicza więcej przypadków, bo patrzą nie tylko na szpitale, ale też na domy opieki, których jest więcej i z tego co wyczytałam, to w Belgii do domów opieki trafia 6 razy wiecej ludzi niz w Polsce. Kiedy w takim domu opieki ktoś kto miał koronawirusa umrze, a potem ktoś kolejny, kto jest tylko podejrzany o tego wirusa, też zostaje zapisany na liście zgonów przez koronawirusa.
Tak z tego tłumaczą się belgowie, a czy to prawda? Może tak, nie wiadomo. Ja myślę, że to prawda,  jednak ciężko porownywać różne kraje ze sobą bo każde działają w inny sposób. Chciałam Wam tylko uświadomić, żeby bardziej się wgłębiać w jakieś wiadomości bo on wielu znajomych słyszałam od razu 'W BELGII NAJWIĘCEJ OSÓB UMIERA NA WIRUSA AAA".

źródła:
https://www.politico.eu/article/why-is-belgiums-death-toll-so-high/

czerwca 15, 2020

Stres

Witajcie serdecznie! Dzisiaj opowiem Wam trochę co tam się dzieje w moim życiu. Jak wiecie i widzicie po nazwie bloga, wracam do Polski, tzn. MAM NADZIEJĘ, że wracam i to właśnie powoduje we mnie duży S T R E S 

Dlaczego?
Nie mam pojęcia jak zostaną przeliczone moje punkty ze świadectwa. Mam na razie po 80% z chemii, biologii, fizyki i chyba okolo 85% z matematyki jednak nie wiem czy mi zaniżą te procenty czy nie. W Polsce zapiszę się na 5 kierunków: lekarski, farmacje, inżynierię farmaceutyczną, optykę okularowa i optometrię. Czy się na cokolwiek dostanę? Mam nadzieję.

Oczywiście zapiszę się też na kierunki w Belgii, na medycynę i na farmację. W Belgii są egzaminy wstępne z biologii, chemii, fizyki i matmy na kierunek lekarski/medycyne i zapisałam się na nie, jednak i tak zależy mi na Polsce.

Brak opisu.

W piątek zaczynam egzaminy. Zaczęłam już naukę z nauk ścislych więc myślę, że uda mi się podciągnąć te procenty jeszcze trochę. Nie wiem jak będzie z blogiem, czy dam radę nadążyć, więc NIC NIE OBIECUJĘ. Jednak pamiętajcie, ze nawet jak nie będę miała czasu na czytanie Waszych blogów, to napewno to nadrobię ;)

Ogólnie dziwnie się czuję, prawdopodobne skończenie edukacji w Belgii i życia w Belgii, bardzo dziwnie mi z tym, tak jakbym miała zacząć życie od nowa. Z jednej strony bardzo się cieszę i jestem podekscytowana, ale z drugiej wiem, że będzie to ciężkie, pożegnanie się ze wszystkimi itd.

I to tyle na dziś :) Następny post będzie może już jutro, bo ten to taki szybki, przemyśleniowy :P
Miłej nocy <3

czerwca 13, 2020

Jak zmieniły się belgijskie domy opieki podczas epidemii?



Witajcie serdecznie! Ja już skonczyłam odkażanie w domu spokojnej starości, ale jeszcze w czerwcu cztery dni będę sprzątać tacki po śniadaniu, czyli to, co robię już 1,5 roku. Dzisiaj za to, powiem Wam jak zmieniło się życie w belgijskich domach opieki, kiedy wybuchła epidemia koronawirusa.

1. Noszenie maseczek
Wszyscy pracownicy muszą nosić maseczki, mieszkańcy nie muszą, chyba, że wychodzą na spacer albo do salonu, ale w sumie nie zawsze się to zdażało.

2. Koniec stołówki dla dziadków
Zawsze na obiad tak 1/3 domu opieki je na stołówce. Przez wirusa zostało to zakazane, no bo za duży kontakt by mieli ze sobą jakby tak siedzieli blisko siebie i jedli.


3. Odkażanie high touch oppervlakten
Czyli to co ja robiłam: odkażanie poręczy, foteli, klamek, drzwi, windy, włączników, stołów trzy razy dziennie wodą z tabletkami chloru, a rzeczy, które są bardziej ze skóry jak np. fotele płynem do dezynfekcji. Jedna tura trwała tak z 1,5-2h

4. Zakaz odwiedziń
Nikt z rodziny dziadków nie mógł ich odwiedzać w budynku. Jedyne co mogło sie zrobić to dać prezenty, które opiekunka/pielęgniarka musiała włożyć do worka i przeczekać 24h zanim da je mieszkańcowi domu opieki. Odwiedziny mogły sie odbywać tylko na takiej zasadzie, że staruszek siedział w takim pomieszczeniu z widokiem na dwór, a rodzina musiała stać na dworze, tak z 2-3 metry od dziadka/babci. Teraz już pojedyńczo można w specjalnym pomieszczeniu spotkać się, usiąść i porozmawiać.


5. Zapisywanie godziny przyjścia/wyjścia i temperatury
Każdy kto wejdzie do domu opieki, musi się podpisać w takim segregatorze, napisać godzinę przybycia, zmierzyć i zapisać temperaturę. Temperatura jest mierzona takim termometrem na odległość, który trzyma się z 10-15 cm od czoła. Po wyjściu to samo. Jeśli ktoś ma zbyt wysoką temperaturę, musi to zgłosić i opuścić dom opieki.

6. Odstęp podczas przerw
Podczas przerwy pracownicy muszą siedzieć 1,5m od siebie, a po zjedzeniu odkazić swoja część stolu. Na przerwie można zdejmować maseczki, ale trzeba położyć i zasłonić je chusteczką.

7. Specjalna odzież
W moim domu opieki nikt nie miał wirusa, ani mieszkańcy, ani pracownicy. Jednak kiedy ktoś jest podejrzany albo przyszedł ze szpitala, nie można od tak wejść do jego pokoju. Trzeba odkazić ręce, załozyć rękawiczki, przyłbice albo okulary ochronne, oczywiście maseczkę i taką żółtą, zapinaną narzutę albo fartuch.


8. Pomiary temperatur 
Nie tylko pracownicy muszą mierzyć sobie temperaturę. Dziadkom też jest ona chyba 2-3 razy dziennie mierzona.

9. Podziękowania
Najlepsze na koniec hehe. Za to, że pracujemy podczas pandemii, często dostajemy od firm rożne słodkości; drożdżówki, eklerki, jajeczka czekoladowe, czekoladki, pralinki, owoce. Do tego jakieś karteczki od np. rodzin mieszkańcow z podziekowaniami. Jest to bardzo miłe :)


I to chyba wszystkie zmiany jakie nastapiły w doomu opieki. Wiadomo, nie jest to zbyt fajne, ale potrzebne. Na szczęście liczba zachorowań w Belgii już mocno spadla. Aktulnie jest po 100 ileś zarażeń na dzień co jest bardzo małą liczbą, patrząc na to, że jeszcze w kwietniu bylo po 1,500-2000 zarażeń dziennie.

czerwca 11, 2020

Dlaczego w Belgii chce się chodzić na w-f?

Witam Was serdecznie! Dzisiaj opowiem Wam trochę jak wygląda w-f w Belgii. Wiem, że w Polsce dużo osób nie chodzi na w-f bo się nie chce, bo ciągle to samo jest, może nie we wszystkich szkołach, ale jednak często to słyszałam i od dziewczyn i od chłopaków.

W Belgii nie ma czegoś takiego, że nie chce Ci się ćwiczyć, MUSISZ, a jak nie to kara typu przepisywanie regulaminu szkolnego :p Jednak ja w-f bardzo lubię. W Polsce w podstawówce szczerze nie lubiłam w-f, w niczym nie byłam za dobra, w gry grupowe z piłką już w ogóle. Jednak jakimś cudem w Belgii polubiłam koszykówkę a nawet siatkówkę, której kiedyś nienawidziłam. Może nauczyciele w Belgii mnie lepiej nauczyli? Nie wiem

Podsumuję Wam też co robiliśmy na w-f w liceum:
Tańce:
  • salsa
  • step aerobik
  • walc
  • disco rock, poniżej możecie zobaczyć filmik właśnie gdzie tańczą disco rock

Gry zespołowe:
  • koszykówka
  • siatkówka
  • paintball, ale taki z piłkami, a nie na pistolety
  • dwa ognie/cztery ognie
  • piłka nożna
  • unihokej
  • baseball
  • netbal (siatkówka ale można łapać piłkę)
  • frisbee
  • tchoukball ''bezkontaktowa zespołowa gra sportowa rozgrywana przez dwie drużyny z użyciem piłki (podobnej do piłki używanej w grze w piłkę ręczną) oraz dwóch specjalnych ram z naciągniętą siatką, które pełnią rolę bramek.'' - Wikipedia
  • rugby
  • pilka ręczna
  • kin-ball, też na dole macie jak to wygląda, bardzo śmieszna gra xD
,

Pozostałe:
  • różnorodne skoki przez kozła
  • bieganie długodystansowe
  • sprint
  • akrobacje na drążku, poniżej widzicie molendraai, ktorego się strasznie bałam, ale umiałam go jednak zrobić, ale tylko z pomocą innych. Podczas tych akrobacji narobiłam sobie pełno siniaków na udach...
  • piramidy
  • skoki w dal
  • skoki wzwyż - w Polsce tego nienawidziłam, bo skakaliśmy przez taki metalowy pręt, w Belgii była linka dzięki czemu nie bałam się, że się uderzę.
  • stanie na rękach, fikołki itd.
  • różne tory przeszkód
  • skoki na skakance z różnymi sztuczkami
  • ping-pong
  • tenis
  • badminton

Co ciekawe, nigdy nie miałam rzucania piłką lekarską I BARDZO DOBRZE, bo nie wiem kto to wymyślił. Jak widzicie jest baaardzo różnorodnie, nie podałam pewnie wszystkich sportów nawet. Zawsze mamy tak 2-3 tygodnie jeden sport i potem lecimy z kolejnym. W gimnazjum i w liceum miałam zawsze 2 lekcje w-f  w tygodniu. 
Oprócz tego w Belgii już od przedszkola jest też basen. Kiedy ja poszłam dopiero w 1 gimnazjum do belgijskiej szkoły to było pływanie co dwa tygodnie. Ja nigdy nie chodziłam na szkółkę pływacką i umiałam tylko pływać piesko-kraulem. Miałam indywidualne lekcje, co mi się podobalo, bo uczyłam się na spokojnie, swoim tempem, ale i tak pani mi powiedziała, że bardzo dobrze i szybko sobie radzę.

Które lekcje z 30 wymienionych najbardziej Wam się podobają?

czerwca 09, 2020

Haul zakupowy: ubrania z SHEIN - warto?

Witajcie serdecznie! Dzisiaj niestety nie będzie posta o Belgii, ale myślę, że i tak Was zaciekawi. Zrobiłam ostatnio zakupy na stronie Shein i postanowiłam Wam pokazać jak one wyglądają na żywo, bo są dość tanie więc są obawy co do jakości, prawdziwości. 
Ja jestem bardzo zadowolona, materiały są przyjemnie do ciała. Jestem też zadowolona jest chodzi o przesyłkę. Zamówiłam 13 maja, 15 maja ją wysłali a już 25 maja przyszła do mnie. Niektórzy mówią, że paczka w ogóle do nich nie dochodzi, jednak firma podobno nie ma problemu, żeby zwrócić pieniądze (opinie klientów)
Zapraszam do oglądania :)


czerwca 07, 2020

Lekcje religii w Belgii

Witajcie serdecznie! Dzisiaj opowiem Wam jak wyglądają lekcje religii w Belgii i bardzo się jaram tym postem, bo uwielbiałam kiedyś lekcje religii, miałam po 90-100% z egzaminów, byłam najlepsza W SZKOLE z religii z wynikiem chyba 97% w 4 klasie liceum czyli 1 liceum na nasz stary polski system. Będzie to taki post pogadankowy, bo nie wiem jak go ładnie 'zorganizować'.


Ogólnie Belgia jest krajem chrześcijańskim, ja sama chodzę do szkoły katolickiej, a więc przedmiot 'religia' skupia się w dużej części na chrześcijaństwie. ALE, uczyliśmy się też o innych religiach, o islamie, o hinduiźmie, buddyźmie, po prostu o wszystkim, jakie święta ma każda religia, na czym polega, czy jest mono czy politeistyczna (1 czy więcej bogów). Uczyliśmy się też o różnicach i podobieństwach pomiędzy nimi.. O świętych książkach (mam na myśli Biblię, Koran itd.). Było więc bardzo różnorodnie.


Moja pani w pierwszej i drugiej gimnazjum/liceum była katoliczką, za to moja nauczycielka w trzeciej i czwartej liceum... sama nie wiem xD Ona miała chyba swojego Boga, ogólnie była jakby hipiską, żyła w zgodzie z naturą (wegetarianka albo weganka nawet, mały domek i altanka i tak dalej). Była też artystką, uczyła nas plastyki i sama dekoruję wnętra mieszkań. Nauczyłam się od niej wieeeele pięknych rzeczy. Podstawową było to, że Bóg = miłość i, że praktycznie o to właśnie chodzi w życiu, o miłość, o miłość dla bliźnich. Uczyliśmy się też takich rzeczy dzięki którym mogliśmy się rozwinąć. Np. poznaliśmy różnicę pomiędzy ludźmi sercami, głowami i brzuchami. Ja jestem czlowiekiem głową, czyli jestem spokojna, opanowana, introwertyczna, analityczna, ale jest we mnie też dużo serca: ciepło, empatia, gościnność itd. Ludzie brzuchy to tacy z wielkim temperamentem, walczący o siebie, energiczni ale łatwo denerwujący się. 


Oprócz tego często np. medytowaliśmy, pani nas 'wprowadzała w hipnozy' np. że mieliśmy się złączyć z ziemią, wyobrazić sobie, że z naszych stop wyrastają korzenie do wnętrza ziemi. Rozumiem, jeśli to dla Was brzmi śmiesznie, w klasie często nie dało się zachować powagi xD Uczyliśmy się także o naszyh emocjach. Rysowalismy je. Również uczyliśmy się stawiania granic. Mieliśmy zadanie gdzie na boisku staliśmy w parach na przeciwko siebie i musieliśmy się różnie witać: podać rękę, przytulić, pocałować w policzek, pocałować w usta, klepnąć w tyłek (serio), chodziło o to, że jeśli coś dla nas będzie już za prywatne to powiemy naszej parze 'STOP' i pokażemy ten znak ręką, nie było więc żadnego zmuszania. Kiedyś było też zadanie żeby krzyczeć na siebie i to chyba miało na celu takie pozbycie się emocji, nie pamiętam do końca.


Religia to było też trochę wychowanie do życia w rodzice. Uczyliśmy się co to miłość, też ta romantyczna. Jakie elementy zarowno fizyczne jak i psychiczne są potrzebne w zdrowym związku. Dyskutowaliśmy o granicach typu 'Czy całowanie nieznajomego na imprezie jest okej czy nie' albo był temat Friends With Benefits, co o tym sądzimy. Uczyliśmy się też oczywiście o homoseksualiźmie, że każdy ma prawo do miłości, że to w 100% normalne. O! Co również jest wspaniałe to to, że w trzeciej liceum mieliśmy napisać list do siebie z przeszłości. Pani wzięła te wszystkie listy, podpisaliśmy je i powiedziała, że jak skończymy szóstą klasę, to je dostaniemy, nie mogę się doczekać, hehe.


W piątek klasie religia zaczęła być juz bardziej 'religiowa'. Było większe skupiene na chrześcijaźmie, pracowanie z Biblią, trochę nauki na pamięć, ale wiecie co było fajne? Zamiast uczyć się formułek na pamięć, pani mówiła, że możemy je powiedzieć swoimi słowami. Do tego bardzo często łączyliśmy teksy biblijne z dzisiejszym życiem, dzięki czemu uczyliśmy się jak używać przekazów w Biblii w codziennym życiu np. 'Traktuj bliźniego swego jak siebie samego'. Kiedy omawialiśmy 10 Przykazań Bożych, pani pytała się nas np. jakie przekazanie jest dla nas najważniejsze, jakiego się trzymamy, jakie jest wedlug z nas najmniej ważne, do jakiego chcielibyśmy się stosować częściej. I to właśnie mi się podoba, bo uczymy się, że religia jest w codziennym życiu.
I najważniejsze! Nauczyłam się, że Bóg jest w każdym z nas, we wszystkim, wszyscy możemy być aniołami np. pomagając innym, we wszystkim jest cząstka Boga.

A jeśli chcecie zobaczyć jedną z moich prac na religię, zapraszam na INSTAGRAMA @zpolskidopolski

Napiszcie co Wy o tym myślicie :)
PS. Post o islamie w Belgii mam zamiar napisać w formie Q&A z moimi koleżankami muzułmankami, jeśli macie jakieś pytania na temat tej religii to zadawajcie!


czerwca 05, 2020

Dlaczego wolę nauczycieli w Belgii niż w Polsce?

Witam serdecznie! Bardzo mnie ucieszyły Wasze komentarze pod ostatnim postem, miło widzieć, że w Polsce jest coraz mniej rasizmu. Na Instagramie widziałam równiez filmy z protestów w Warszawie i musze Wam powiedzieć, że aż się wzruszyłam, jak oglądałam.
Dzisiaj luźniej, bo opowiem Wam jak ja widzę nauczycieli w Belgii, a jak w Polsce, wedlug mnie, róznica jest diametralna.

1. Uczenie przedmiotów
W Polsce mi się to nie zdarzyło, może u Was tak (napiszcie), że jeden nauczyciel uczy wielu przedmiotów, ale serio w i e l u. Moja nauczycielka od nauk ścisłych uczy nas biologii, chemii i fizyki. Mialam panią która uczyła nas plastyki i religii. Inny pan uczył jednocześnie muzyki i matematyki. Inny był od informatyki i geografii, a jeszcze inny od niemieckiego i angielskiego. Według mnie, to nie spowodowało słabszej jakości lekcji, a tak sobie teraz myślę, że to nawet fajne, bo 'wychowałam' się w mniejszej grupie nauczycieli, dzięki czemu mam z nimi też większą więź. Z drugiej strony, może jest to zpowodowanem za małą ilością nauczycieli w Belgii?


2. Relacje z uczniami
Tutaj wiem, że w Polsce tez tak nieraz jest, ale tutaj często relacje uczeń-nauczyciel są dość luźne. Mój pan od geografii, powiedział, że możemy mówić do niego 'Lammy' (zdrobnienie od jego nazwiska xD). Pani od nauk ścisłych to już w ogóle na chillku, pokazuje nam psy na lekcjach online, pije sobie smoothie's, daje nam rysować na jej powerpoincie itd. Interesuję się mikroskopią i na praktykach z mikroskopem spytałam się jej czy mogę zrobić zdjęcia komórek, ktore badaliśmy i zgodziła się bez problemu, mimo zakazu używania telefonów. Potem jej pokazywałam te zdjęcia i mówiła, żebym jej przesłała na mail'a hehe. Jest jeszcze wieeele przykładów, jeśli chcecie to je jakoś zbiorę w jakimś poście a la 'najlepsze sytuacje z nauczycielami w Belgii'.


3. Krzyczenie
Tutaj widzę baaardzo dużą różnicę, a dokładnie: W Belgii praktycznie nigdy nauczyciel na Ciebie nie nakrzyczy bo nie umiesz rozwiązać zadania na tablicy, NIGDY nie zdarzyło mi się to w Belgii. W Polsce wręcz przeciwnie, bałam się chodzić to tablicy i wiem, że moje koleżanki też. Nauczyciele krzyczą tylko kiedy jesteśmy za głośno, co rozumiem, bo każdemu mogą puścić nerwy. Kiedy uczeń nie umie nawet podstawowych rzeczy, nauczyciele ZAWSZE starają się to wytlumaczyć, pytają czy rozumiemy wszystko, co według mnie jest bardzo dobrym zachowaniem.

4. Różnorodne lekcje
W Belgii często nauczyciele wykazują się kreatywnością. Rozwiązywalismy quizy na Kahoot, żeby powtórzyć tematy, jedna pani zrobiła nam 'escape room' z nauk ścisłych, na historii często siedzimy w grupkach, gdzie każda ma inną 'funkcję' czy zadania do zrobienia. Na religii mieliśmy rózne ćwiczenia medytacyjne, tańce grupowe, ktore miały na celu wzmocnić więź między uczniami. Na plastyce raz wyszliśmy na dwór i siedzieliśmy na ziemi i mieliśmy rysować drzewa. Wiecie co, chyba też napiszę posty osobno o każdym przedmiocie bo dużo do napisania jest xD


To chyba takie najważniejsze podpunkty dlaczego wolę podejście nauczycieli w Belgii niż w Polsce, piszcie jak u Was było, bo pamiętajmy, ze ja w Polsce chodziłam tylko do podstawówki od 2007-2013 roku. Przez siedem lat podejście nauczycieli w Polsce mogło się też już nieźle zmienić.

czerwca 03, 2020

Rasizm w Belgii + trochę o sytuacji w Ameryce

Witajcie serdecznie! W związku z obecnymi zamieszkami w Ameryce, postanowiłam napisać o rasiźmie w Belgii. Skupimy się dzisiaj na osobach czarnoskórych i od razu uprzedzam, że nie jestem pewna jakie polskie słowa są obraźliwe, bo mówię często 'murzyni', ale to dla mnie to samo co słowo 'czarnoskóry', I hope you understand, nie chcę nikogo urazić, a jeśli to zrobię to napiszcie, żebym wiedziała na przyszłość i uważała jakich słów używam.
Do dzisiejszego posta zaprosiłam moje dwie czarne koleżanki z Belgii, poprosiłam je, żeby wypowiedziały się, jak one widzę i doznają rasizm wobec czarnoskórych w Belgii. Obydwie urodziły się w Belgii.

11 Things You Can Do To Help Black Lives Matter End Police ...

Lili 
Myślisz, że ludzie w Belgii są rasistami? Jeśli tak/nie to dlaczego?
Tak, głównie nastolatkowie. Są źle doinformowani i bazują na tym co ich zostało nauczone. Belgowie nie są otwarci na zmiany. Starsi ludzie patrzą na Ciebie dziwnie i komentują, że umiesz dobrze niderlandzki, to jest wyraźnie NIENORMALNE.

Jak wygląda rasizm w Belgii?
Pomyśl po prostu o Vlaams Belang
*Vlaams Belang to prawicowa partia flamandzka

Coś dodatkowego?
Starsi ludzie są zawsze zszokowani, że umiem dobrze niderlandzki. Moje włosy są porównywane z kalafiorem. Ktoś powiedział mi dosłownie, że nie sympatyzowal z pewną dziewczyną ktora została zgwałcona bo była czarna. To jest według mnie NIEnormlne, dlatego trzeba jak najszybciej wprowadzić zmiane w Belgii, a to zacznie się ze zlikwidowaniem monumentu Leopolda 2. Podpisujcie petycje!
+ Była sytuacja, że córka z matką nie mogły wejść do autobusu przez kierowcę, nie chciał otworzyć im drzwi.



Esther 
Myślisz, że ludzie w Belgii są rasistami? Jeśli tak/nie to dlaczego?
To serio zależy od generacji, miejsca,... W niektórych miastach gdzie nie ma za dużo czarnych, np. nad morzem spotkałam się często z rasizmem. Z moim tatą, poszliśmy do Aldiego i kiedy weszliśmy wszyscy zamilkli. Kasjerka nie powiedziała nawet 'dzień dobry'. Często się z tym spotykam, że w sklepie są dla mnie mniej przyjaźni. Też wydaje mi się, że nastolatkowie w Belgii stają się coraz bardziej rasistowscy. Możesz to np. zauważyć na podstawie partii politycznych, na które głosują i patrząc na rasistowskie teksty, które nie są już tematem tabu. Zwlaszcza u nas w szkole tego doświadczyłam. Więcej od młodzieży niż od starszych co mnie bardzo szokuje. 

Jak wygląda rasizm w Belgii?
Jako dziecko (w podstawówce) rasizm wychodził zwłaszcza od nauczycieli. Np. ja uderzam białe dziecko i muszę do kąta. Białe dziecko uderza mnie: ,,Przestań z twoimi udawanymi łzami. Tak mocno nie mogło to boleć!!''. W podstawówce czulam się czasami jak 'zwierzę', w przedszkolu już w ogóle. Panie myślały zawsze, że u nas (czarnych) wszystko mniej boli. Uważałam to za naprawdę niesprawiedliwe! Rasizm w Belgii nie jest aż tak oparty na przemocy fizycznej. Bardziej na emocjonalnej i na byciu hipokrytą. Robić jaby nic sie nie stało, ale subtelnie pokazywać, że nie pasujesz, bo jesteś inny.

Coś dodatkowego?
PRAWDZIWA HISTORIA: W trzeciej klasie podstawówki. Byłam w klasie 3A, w 3B zachorowała pani. Wtedy 3B dostala nową panią. Opowiem trzy rasistowskie rzeczy, ktore ta pani zrobiła:
  1. Była nowa dziewczynka w szkole, pół kamerunka, pół brazylianka, doszła do nas około maja w trzeciej klasie. Nie umiała języka. Pani Veronique powiedziała mojej pani (przy wszystkich dzieciach) ,,O nie, nowe dziecko, weź... i do tego musimy ją języka uczyć i... jest czarna!''.
  2. Ta pani uczyła nas też w-f i pływania. Na basenie kazała mi zawsze biegać w te i z powrotem, a potem wyśmiewała mnie z inną nauczycielką.
  3. Pod koniec roku szkolnego miała 200 albo 50 euro ze sobą. Nagle je zgubila i znalazła te pieniądze w banku jednego czarnego chłopca. Zaczął płakać i powiedział, że serio tego nie zrobił. Jego mama przyszła do szkoły i powiedziała żeby powiedział prawdę. Powiedział ,,Nic ni zrobiłem mamo, nic, serio nic''. Jego mama serio go zmuszała do powiedzenia prawdy, mówiła ,,Mów prawdę''. On mówił dalej ,,Nic nie zrobiłem'' i mama powiedziała ''Wierzę mojemu synowi (bo dziecko w wieku 8 lat nie będzie kłamać przez 30 min mamie eh' Chłopak trafił (chyba) do kozy. Ja jestem pewna na 110% że nic nie zrobił.
Ta pani była czarownicą, była tylko rok w naszej szkole i po to tylko, zeby zniszczyć życie czarnych dzieci.

Why is saying 'all lives matter' so controversial? | London ...

Podsumowując, w Belgii też nadal jest rasizm, widoczny u młodych jak i u starszych, jest mniej fizyczny, ale bardziej psychiczny. Oczywiście nie wszyscy w Belgii są rasistami, zależy to od tego kto gdzie mieszka i jak się wychował.

Ameryka
Myślę, że każdy wie, co stało się w Ameryce, George Floyd, czarny obywatel USA został uduszony przez białego policjanta. Jest to oczywiście okropne, chyba wszyscy możemy się z tym zgodzić. Aktualnie jest mnóstwo prostestów w USA, ale zaczynają się też w innych miejscach. W Belgii będzie protest 6 czerwca, a w Polsce chyba jutro w Warszawe (?)
Niektóre protesty są brutalniejsze, niektóre spokojne. Do wczoraj sądziłam, że te kradzieże i bijatyki do niczego dobrego nie mogą doprowadzić i że to bez sensu, że agresji agresją się nie zwalczy. Trafiłam jednak na ciekawe Instastories @basnictvi i @milionioliwka po których pomyślałam, że może nieraz jest to konieczne. Pokażę Wam tutaj fragmenty, zapraszam do dyskusji.